Mieszkańcy Świdnika stworzyli Kodeks etyczny rozwoju miasta.

Mieszkańcy Świdnika stworzyli Kodeks etyczny rozwoju miasta.

Mieszkańcy Świdnika stworzyli Kodeks etyczny rozwoju miasta. Podczas dyskusji wszyscy radni postanowili zapoznać się z kodeksem a po zapoznaniu zabrać głos w tej sprawie. Kto zabrał głos w tej sprawie? Jakie były reakcje radnych?

Kodeks etyki zamieszał w radzie.

„Kodeksu etycznego rozwoju miasta” wywołał niesamowitą żywą dyskusję na ostatniej sesji Rady Miasta Świdnik. Mieszkańcy byli przeciwni zmianom, jakie mają nastać w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, dlatego też są jak najbardziej „za” wprowadzeniem tego właśnie dokumentu.

Radna Edyta Lipniowiecka rozpoczęła dyskusję na temat „Kodeksu etycznego rozwoju miasta”.

Pani Edyta Lipniowiecka wypowiedziała się na temat Kodeksu etyki rozwoju miasta. W swojej wypowiedzi podkreślała, że już od jednego z mieszkańców otrzymała właśnie taki kodeks oraz wie, że inni radni także otrzymali taki kodeks. Dodała również, że zależy jej na tym, aby wspólnie porozmawiać na ten temat, zależy jej na opinii każdego z osobna. Natomiast jej głównym celem jest przepracowanie go w ramach komisji.

Wyszło na jaw, że właściciele działek w rejonie ulic Popiełuszki, Klonowej i Brata Alberta, byli autorami dokumentu: „Kodeks etycznego rozwoju miasta”. Stworzyli właśnie taki dokument, ponieważ obawiają się, że obok ich działek mogą powstać bloki, dlatego też w związku z tym są przeciwni jakimkolwiek zmianom w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. „Kodeks” ten został stworzony przez nich, ponieważ mają nadzieję, że dzięki niemu radni będą chcieli bliżej zapoznać się tej sprawie. Niestety, „Kodeks” nie znalazł zainteresowania oraz poparcia u wszystkich jednak Pani Edyta Lipniowiecka zaskoczyła nie jednego swoją propozycją.
Radni początkowo bardzo burzliwie się wypowiadali. Jeden z Radnych Radosław Brzózka tak naprawdę nie wiedział, na jaki temat jest ta dyskusja i prosił o wyjaśnienie. Inny radny Jerzy Irasak podczas dyskusji poinformował, że owszem otrzymał kodeks i był przekonany, że inni radni również go dostali.

Jeden z radnych zabierając głos, powiedział, że mieszkańcom zależy na tym, by mogli zabierać głos w miejscowym planie zagospodarowania, że zależy im na tym, by ich słuchano, że chcą mówić o swoich zamiarach i potrzebach. Dlatego też jeden z radnych zaproponował, że warto w tej sprawie skopiować kodeks i rozesłać do wszystkich radnych po to by każdy mógł się z nim na spokojnie zapoznać.

Radni zgodzili się na tę propozycję, choć oczywiście nie brakowało osób, które stwierdziły, że kodeks ma na celu wywrzeć presję i że zależy im na zabezpieczeniu swoich interesów przez mieszkańców, którzy nie chcieli zmian w MPZP. Wiele osób uznało również treść kodeksu za zbyt kontrowersyjne.

W tej sprawie zabrał również głos wiceburmistrz Andrzej Radek. Na samym początku dodał, że nie miał możliwości zapoznania się z kodeksem. Dodał również, że tak naprawdę poszli na ustępstwa wobec mieszkańców, a oprócz tego zachowali niezwykłą ostrożność i transparentność, oceniając tę sprawę.
Wielu radnych wypowiadało się na temat kodeksu, negatywnie, podkreślając, że według nich jest to tylko i wyłącznie strata czasu.
Radny Mirosław Tarkowski również wypowiedział się w sprawie kodeksu, podkreślając, że jeszcze trochę i będą wprowadzane kodeksy dla terenów zielonych czy kodeksy ustawiania ławek. Dodał również, że każdy radny nie tylko składał przysięgę, ale również robi wszystko by jak najlepiej w sposób etyczny rozwiązać wszystkie problemy miasta.
Radni Jerzy Irsak i Andrzej nieco inaczej wypowiedział się na temat kodeksu. Według nich trzeba słuchać mieszkańców i trzeba z nimi rozmawiać, należy wysłuchać ich, jakie mają potrzeby. Dodał również, że nie należy lekceważyć pisma mieszkańców, ale należy się z nim bardzo dokładnie i skrupulatnie zapoznać.
Pani Radna Edyta Lipniowiecka doszła do wniosku, że lepiej zakończyć tę dyskusję i dużo lepszym rozwiązaniem będzie to, aby skopiować kodeks, po to by każdy radny mógł się z nim na spokojnie zapoznać. Natomiast po zapoznaniu z nim warto porozmawiać o sprawie na komisjach i ewentualnie wypracować wspólne zdanie na ten temat.
Po chwili powstała bardzo burzliwa dyskusja między radnymi. Jedni na drugich zaczęli naskakiwać. Poruszone zostały różnego rodzaju kwestie. Między innymi Pani Edycie Lipniowieckiej zostało wytknięte podczas dyskusji, że została nazwana błaznem i przez to jako Świdnik musieli się z tego tłumaczyć przed Polską. Oprócz tego Pani radnej zostało wytknięte, że przed 4 lata na stanowisku sekretarza zatrudniona była osoba nieposiadająca do tego kompetencji.
Pani Edyta Lipniowiecka jak tylko mogła, starała się bronić w tej sprawie, odpowiadając, że się Pan radny zagalopował. W odwecie podkreślała, że Pana radnego nie interesowało dobro mieszkańców, ani to, co chcą zrobić.
Przewodniczący rady Janusz Królik zauważył, że trzeba całą dyskusję uspokoić i wyciszyć, dlatego też dał propozycję, aby wszyscy radni na spokojnie zapoznali się z „kodeksem”.
Przewodniczący rady Janusz Królik dodał również, że według niego nic nie jest ukrywane, uważa również, że mieszkańcy jak najbardziej mają możliwość spotkania i wyrażenia swojego zdania. Na koniec dodał także, że każdy radny otrzyma kopię „kodeksu” i, że jeżeli wypłyną jakiekolwiek chęci ze strony radnych, jak najbardziej zajmie się tą sprawą.

Artykuł powstał dzięki portalowi Opinie Gowork

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o