Noworodek zamknięty w szufladzie

Noworodek zamknięty w szufladzie

Noworodek zamknięty w szufladzie. „Córka zawsze chciała mieć dzieci” Jak do tego doszło, że Weronika B urodziła? Jak noworodek zmarł? Jak przebiegł proces oskarżonej? Jak zeznawali najbliżsi? Zapraszam do przeczytania artykułu w którym każdy znajdzie odpowiedź na te i inne pytania.

Noworodek zamknięty w szufladzie

Noworodek zamknięty w szufladzie. „Córka zawsze chciała mieć dzieci”
Głos w tej sprawie zabrał ojciec studentki z Lublina, który przekonywał sąd, że jego córka opiekowała się małymi dziećmi, była wolontariuszką. Ponadto dodał, że zawsze chciała mieć własne dzieci. Jednak z ustaleń prokuratury wynika zupełnie inaczej, ponieważ ustalono, że zaraz po porodzie Weronika B. owinęła córkę w foliowe torby i schowała do szuflady.

Proces 21-latki miał miejsce w poniedziałek, odbył się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Wiadomo również w tej sprawie, że Weronika B. odpowiada z wolnej stopy. Ponadto nie przyznaje się do zabójstwa. Weronika B odmówiła nie tylko składania wyjaśnień, ale również odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Pomimo wniosku jej obrońcy, sąd nie zgodził się na wyłączenie jawności procesu.

W sprawie tej pośród bliskich Weroniki B. zgodzili się jedynie zeznawać tylko jej ojciec i brat.

W zeznaniach brat oskarżonej oświadczył przed sądem, że jego siostra jest wrażliwą osobą i że chce mieć dzieci, dodał również, że jest pewien, że jego siostra jest przeciwna aborcji. Brat oskarżonej dodał, również, że zauważył, że jego siostra tamtego dnia naprawdę wyjątkowo źle wyglądała, jednak nie wiedział, co jej dolega i dopiero rodzice później mu powiedzieli, co tak naprawdę się wydarzyło.

Sprawa dotyczy wydarzeń z września ubiegłego roku. Wiadomo również, że Weronika B. dostała się właśnie na studia pedagogiczne. Przeprowadzono wywiad pośród znajomych, którzy wypowiedzieli się, że jak najbardziej chciała zostać przedszkolanką.

Kiedy Weronika B wróciła z letnich wakacji z rodziną, jej chłopak zauważył, że Weronika przytyła. Chłopak dopytywał, czy aby nie jest w ciąży, jednak Weronika B zapewniała go, że nie jest w ciąży. Z akt sprawy wynika, że zrobiła dwa testy. Jeden dał wynik negatywny. Wiadomo również, że nie ukrywała testu i 21-latka pokazała go chłopakowi.

Po kilku tygodniach, kiedy to w domu nie było rodziców Weroniki B, 21-latka postanowiła zorganizować właśnie podczas ich nieobecności domową imprezę. Śledczy stwierdzili, że podczas tej imprezy, paliła papierosy i piła alkohol. Ponadto rano po imprezie w wannie urodziła córeczkę, tak wynika z akt sprawy. Prokurator ustalił również, że po porodzie 21-latka dokładnie zawinęła dziewczynkę w trzy ręczniki i dwie foliowe reklamówki. Zawiązała te reklamówki na supeł. Włożyła dziecko do szuflady pod łóżkiem i posprzątała łazienkę.

Kiedy rodzice wrócili późnym wieczorem do domu Weronika B dostała krwotoku.

Ojciec 21-latki zeznał, że zauważył, że jego córka bardzo źle się czuła. Opowiada, że Weronika B wzięła kąpiel, po czym zemdlała. Jednak na wszystkie zadane pytania odpowiadała półsłówkami.

Matka zadecydowała o tym, że natychmiast musi zabrać swoją córkę do szpitala. Oczywiście podczas obserwacji i przeprowadzonych badań, lekarz stanowczo stwierdził, że Weronika B musiała niedawno urodzić. Mimo tego 21-latka cały czas twardo zaprzeczała temu, co mówił lekarz.

Ojciec oskarżonej 21-latki dodał również, że zadzwoniła do niego żona i powiedziała mu o tym, że ich córka urodziła martwe dziecko. Ona nie wszystko pamiętała. Ojciec Weroniki dodaje, że mimo tej sytuacji nie chciał rozmawiać z Weroniką na ten temat, nie tylko nie chciał, ale również nie potrafił. Wiązało się to w szczególności z tym, że nie chciał dodatkowo stresować i denerwować swojej córki, ponieważ wiedział, że sama ledwo co daje sobie radę z tą sytuacją.

Lekarz oczywiście zadecydował o natychmiastowym zawiadomieniu policji. Mundurowi bardzo dokładnie sprawdzili pokój 21-latki. Bardzo szybko udało im się znaleźć ciało noworodka, znajdywało się ona szufladzie pod łóżkiem. Biegli ocenili później, że Weronika B. była w 8. lub 9. miesiącu ciąży. Wiadomo również, że córka Weroniki B urodziła się żywa. Co najmniej kilkanaście minut umierała, śmierć noworodka była spowodowana tym, że malutka dziewczynka powoli dusiła się w foliowych workach.

Oczywiście, kiedy już Weronika B nadawała się do przesłuchania, to zostało to przesłuchanie przeprowadzone, podczas którego 21-latka zapewniała policjantów, że nie zdawała sobie sprawy, że jest w ciąży. Zeznania Weroniki B potwierdzili również jej bliscy, którzy również zeznali, że nie mieli pojęcia o ciąży Weroniki B. Domyślał się jedynie chłopak Weroniki, jednak ta mu stanowczo zaprzeczała. Bliscy Weroniki dodali, że mimo tego, że leżała na plaży w stroju kąpielowym i się opalała, to nie zauważyli nic podejrzanego, a w szczególności to, żeby Weronika B była w ciąży.
Mimo tego, że chłopak zadawał pytania Weronice B, czy aby nie jest w ciąży, a ona mu temu zaprzeczała, to z aktu oskarżenia wynika, że jej chłopak również nie wiedział o ciąży.

Matka córki również zeznała w tej sprawie, dodała, że kiedy chłopak Weroniki B dowiedział się o wszystkim, to wymiotował z nerwów. Matka oskarżonej podkreśliła, że był w naprawdę ciężkim szoku. Matka Weroniki cały czas przekonywała, że Weronika bardzo kocha dzieci, dlatego też jako swój kierunek studiów wybrała pedagogikę.

Wiadomo również, że sprawa wróci na wokandę pod koniec listopada.

 
Artykuł powstał dzięki portalowi filarum logowanie
 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o