Dziwne zniknięcie, rozpacz, nadzieja i wielkie

To miały być wspaniałe 30-te urodziny jego żony. Nikt nie sądził, że ten wieczór skończy się tak tragicznie i to dopiero 2 miesiące później. Głośna historia Piotra Kijanki z Krakowa.

Zwykła sobota 06-01-2018 rok, krakowski Kazimierz. Pan Piotr Kijanka świętuje urodziny swojej małżonki w towarzystwie znajomych. Pani Agnieszka Kijanka spodziewa się dziecka, więc wychodzi z imprezy wcześniej, ponieważ jest zmęczona i chce wrócić do swojego 2-letniego synka, który został z opiekunką. Impreza trwa dalej i nikt nie zdaje sobie sprawy, że ta noc całkowicie zmieni życie kobiety.

Pani Agnieszka i pan Piotr darzyli się ogromnym zaufaniem, dlatego kiedy mężczyzna nie wracał w nocy do domu, kobieta stwierdziła ze pewnie mąż poszedł spać do znajomych. Jednak rano sytuacja zaczęła ją niepokoić. Już w restauracji pan Piotr miał problem z telefonem, więc kobieta wiedziała, że i tak nie dodzwoni się do męża. Kiedy skontaktowała się ze znajomymi, nikt nie wierzył, że ich kolega nie wrócił na noc do domu… zaczynają się poszukiwania mężczyzny.

Zrozpaczona kobieta nie wiedziała, co robić. Wytłumaczyła policjantom, że jej mąż był osobą pogodną i nie miał ani wrogów ani żadnych problemów. Do poszukiwań pana Piotra przyłączyło się wielu ludzi, nawet zupełnie obcych mężczyźnie. Stworzono specjalną stronę, na której był podany opis poszukiwanego, a także gdzie był widziany na monitoringu. Jeden z tropów prowadził na Bulwary Wiślane. Teren został przeszukany przez najlepsze wyszkolone psy, a także sprawdzono koryto rzeki na długości 25 km. Niestety nie było ani śladu mężczyzny, ani żadnych dowodów, że mógłby tam być. Zrozpaczona pani Agnieszka cały czas miała nadzieję, że po prostu jej mąż gdzieś czeka, że wszystko się ułoży, że to zwykły wypadek.

Jest 15 stycznia. Od zaginięcia pana Piotra Kijanki minęło 9 dni. Rodzina cały czas czeka i razem z wieloma chętnymi osobami przeszukuje okolice, w których został zarejestrowany przez kamery monitoringu. Pojawiły się nowe doniesienia, że mężczyzna był widziany niedaleko mostu Kotlarskiego, więc tam przeniesiono działania poszukiwawcze. Wcześniej w to miejsce zaprowadziły śledczych psy tropiące i w tym miejscu trop się urywa.

Mijają tygodnie – 24 stycznia. Pojawiają się kolejne doniesienia, że Piotr Kijanka był prawdopodobnie widziany. Teraz jednak udaję się ustalić nieco dłuższy odcinek, jaką pokonał mężczyzna. Dzięki kamerom można było też ustalić, że mężczyzna miał raz założony kaptur na głowie, raz nie. Został przeszukany kolejny 25 km odcinek Wisły, przy którym był widziany mężczyzna i gdzie ślad się urwał, lecz znów bez żadnych efektów. Wszczęto śledztwo.

Koniec stycznia. Płetwonurkowie przeczesują Wisłę, a żeby było to możliwe zatrzymano turbiny wodne. Tylko tak płetwonurek był w stanie podpłynąć do krat i zbadać ten obszar. Jeszcze raz sprawdzono odcinek, który był wcześniej badany, ale po zaginionym nie było śladu.

05-03-2018 jest godzina około 11. Z Wisły zostaje wyłowione ciało, które zauważyli ludzie pracujący w elektrowni. Wstępnie ubiór pasuje do opisu zaginionego 06-01-2018 Piotra Kijanki, ale żeby cokolwiek potwierdzić, musi być przeprowadzona sekcja zwłok w zakładzie medycyny sądowej. Do identyfikacji musiała się wstawić rodzina zaginionego. Jeśli jednak nie byliby w stanie go rozpoznać konieczne będą inne czynności pozwalające na określenie czy zwłoki należą do Piotra Kijanki.

Niestety 06-03-2018 rodzina potwierdziła tożsamość zmarłego. Pierwsze wyniki sekcji zwłok mówią, że mężczyzna utonął, jednak śledztwo nadal trwa. Jak to jest możliwe, że pomimo dwukrotnego przeszukania terenu przy stopniu wodnym Dąbie, to jednak tam znaleziono ciało mężczyzny? Wszystko przez ukształtowanie tego terenu i krat osłaniających turbiny elektrowni. Jak donoszą mieszkańcy Krakowa kilka lat temu można było wyłowić stamtąd nawet kilka ciał w roku.

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
KamilaAnkaZasmucona Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zasmucona
Gość
Zasmucona

Aż serce pęka po takiej historii. Oglądałam w wiadomościach i widziałam filmiki jak ten pan poruszał się po ulicach do domu i nagle ślad się urwał. I to jest nagrane! Obstawiam, że chciał on może opróżnić pęcherz, poślizgnął się i wpadł do wody. Był pewnie pod wpływem to albo nie zdołał się wygrzebać albo uderzył głową i stracił przytomność 🙁 przykra historia

Anka
Gość
Anka

Straszna tragedia dla rodziny tego zaginionego i zmarłego człowieka. Najbardziej współczuję żonie i dzieciom, którego praktycznie nie będą znały swojego ojca. Bardzo zagadkowa sprawa i dziwna śmierć tego młodego człowieka.

Kamila
Gość
Kamila

Współczuję z całego serca rodzinie Pana Piotra, a w szczególności żonie i dzieciom, które już nigdy nie zobaczą swojego kochanego taty. To straszna tragedia, też kilka lat temu straciłam bliską osobę z rodziny i wiem, co teraz oni przeżywają.