Rejestracja do przychodni w Lublinie i w regionie jak zabawa w głuchy telefon

Rejestracja do przychodni w Lublinie i w regionie jak zabawa w głuchy telefon.

Rejestracja do przychodni w Lublinie i w regionie jak zabawa w głuchy telefon. Jednak z czytelniczek poinformowała o zajściu. Dlaczego tak ciężko jest się dodzwonić na rejestrację? Czym jest to spowodowane? Zapraszam do przeczytania artykułu w którym każdy znajdzie odpowiedź na te i inne pytania.

Rejestracja do przychodni w Lublinie i w regionie jak zabawa w głuchy telefon

Jedna z czytelniczek zaalarmowała i poinformowała, że system rejestracji telefonicznej do lubelskich przychodni niestety, ale nie działa sprawnie. Dodzwonienie się do poradni graniczy z cudem, a ona jest zbyt schorowana, żeby dwa razy dojeżdżać do przychodni.

Głos w tej sprawie zabrała 76-latka spod Lublina, która postanowiła całą tę sytuację zrelacjonować. W swojej wypowiedzi dodaje, że tak naprawdę nie pamięta, kiedy w sposób normalny dodzwoniła się na rejestrację, ponadto podkreśla, że za każdym razem ma problem z telefoniczną rejestracją. Postanowiła również podać przykład, kiedy to na przykład ostatnio do poradni okulistycznej przy ul. Chmielnej w Lublinie dzwoniła przez trzy dni i cały czas było zajęte. Było to dla niej zjawisko wręcz nie do pomyślenia, żeby w XXI wieku takie sytuacje miały miejsce i żeby potrzebujący pacjent nie mógł się dodzwonić na rejestrację. Dodała również, że kiedy zadzwoniła do Instytutu Medycyny Wsi już o godz. 8.40 i otrzymała odpowiedź od rejestratorki, że nie zostanie zapisana, ponieważ telefoniczna rejestracja zaczyna się od godz. 9. Dodał również, że postanowiła poczekać do godziny 9, jednak później, kiedy zadecydowała ponowni wykonać telefon w celu zarejestrowania, oczywiście telefon był zajęty. Dodaje również, że jeszcze inaczej to wygląda w przychodni w Nałęczowie, ponieważ tam zapisy telefoniczne możliwe są dopiero od godz. 9.30.

76-latka spod Lublina dodaje, że jest naprawdę schorowaną kobietą, a w dodatku nie pozwalają już jej na to siły, ponadto nie jest już w tak dobrej kondycji i stanie jak kiedyś, aby mogła najpierw pojechać, by się zapisać, a potem znowu przyjechać na umówioną wizytę. Czynność ta jest dla niej po prostu nie do wykonania, dlatego też jedyną nadzieją jest dla niej telefoniczna rejestracja.

76-latka spod Lublina podkreśla, że jest już naprawdę bardzo schorowana. Ma bardzo poważne choroby, do których należy jaskra, stopa cukrzycowa, astma, nadciśnienie, osteoporoza, ponadto dodaje, że niedawno lekarze wykryli u niej bardzo poważną chorobę, jaką jest choroba Alzheimera.
Rzeczniczka SPSK1 potwierdza, że tak wygląda sytuacja na rejestracji do okulistów w klinice przy ul. Chmielnej.

Anna Guzowska, która jest rzecznikiem SPSK1 postanowiła zabrać głos w tej sprawie. W swojej wypowiedzi dodaje, że mimo właśnie takiej sytuacji, jaka ma miejsce, jest w stanie, wszystkim zagwarantować, że na wszystkich stanowiskach zapewniona jest pełna obsada. Podkreśla również, że panuje tam taka zasada, że pierwszeństwo mają jednak pacjenci, którzy osobiście zjawiają się w poradni. Natomiast wygląda to w ten sposób, że osoby, które czekają w kolejce, bardzo szybko denerwują się tym, że panie z rejestracji muszą odpierać telefony, zamiast ich obsługiwać i rejestrować.

Dyrektor Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie poinformował, że od października zatrudnił dwie kolejne rejestratorki do pracy. Także praca na recepcji powinna być teraz o wiele sprawniejsza i efektywniejsza.
Głos w tej sprawie zabrał również prof. Lech Panasiuk, który jest szefem IMW. W swojej wypowiedzi dodał, że przeprasza, że takie sytuacje w ogóle mają miejsce. Podkreśla, że mimo wszystkiego trzymają się tej zasady, że jeżeli rejestracja telefoniczna odbywa się od godziny 9, to właśnie od tej godziny, są odbierane telefony od pacjentów, którzy chcą się zarejestrować telefonicznie, ponadto dodaje, że gdyby nie trzymali się tej zasady to niestety, ale zapanowałby chaos.

Powstaje również pytanie, jak jest z dodzwonieniem się do Nałęczowa?
Głos w tej sprawie zabrał lek. med. Jan Woźniak, który jest dyrektorem SP ZOZ w Nałęczowie. Dodaje, że jak najbardziej pacjenci mogą się tutaj zarejestrować telefonicznie i jest to możliwie od godz. 9.30. Podkreśla, że bardzo dużym udogodnieniem dla pacjenta jest to, że każdy, kto chce, ma możliwość zapisania się nawet na tydzień do przodu. Lek. med. Jan Woźniak, który jest dyrektorem SP ZOZ w Nałęczowie, stara się wyjaśnić, jak wygląda u nich sytuacja i podaje na przykładzie, że rano przyjeżdża naprawdę bardzo dużo pacjentów spoza Nałęczowa, także jest to związane z tym, że osoby te muszą bardzo wcześnie wstać, aby mogły dojechać, ponadto podkreśla, że byłoby to wręcz nieludzkie z ich strony, żeby osoby, które dzwonią telefonicznie w celu zarejestrowania się, znalazły się na liście do lekarza dużo szybciej, niż Ci pacjenci, którzy o godz. 6 wyjeżdżają z domu, by dojechać do Nałęczowa. Dlatego też podkreśla, że właśnie po to zostało wprowadzone postanowienie, że telefony są odbierane przez rejestrację dopiero od godz. 9.30. Ponadto dodaje, że jeże są osoby, które mają jakiekolwiek pytania w tej sprawie, zaprasza tę osobę do osobistego kontaktu i wyjaśnienia sprawy.

Lubelski NFZ zaznacza, że liczba zgłoszeń dotyczących trudności w rejestracji telefonicznej jest niewielka. W tym roku nie wpłynęła żadna pisemna skarga w podobnej sprawie.

Artykuł powstał dzięki portalowi Konsolidacja Chwilówek

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o