Pan Krzysztof walczy o przeniesienie do specjalistycznej placówki

Pan Krzysztof walczy o przeniesienie do specjalistycznej placówki.

Pan Krzysztof walczy o przeniesienie do specjalistycznej placówki. Traci wzrok, a pomoc społeczna zwleka. Jak wygląda obecna sytuacja Pana Krzysztofa? Gdzie on w chwili obecnej przebywa? Jaki jest jego stan zdrowia? Zapraszam do przeczytania artykułu w którym można znaleźć odpowiedzi na wszystkie te pytania.

Pan Krzysztof walczy o przeniesienie do specjalistycznej placówki

Pan Krzysztof walczy o przeniesienie do specjalistycznej placówki. Traci wzrok, a pomoc społeczna zwleka.

Pan Krzysztof bardzo cierpi, ponadto grozi mu nawet całkowita utrata wzroku. Bardzo zależy mu na tym, aby przeniesiono go z domu dla bezdomnych w Podlodowie do specjalistycznej placówki. Cały czas bardzo intensywnie walczy właśnie o to przeniesienie. Mimo tego, że w tym całym sporze Pan Krzysztof wygrał, ponieważ w tym całym sporze z urzędnikami również sąd przyznał rację Panu Krzysztofowi, jednak mimo tego cały czas brakuje miejsca dla Pana Krzysztofa.

Głos w tej sprawie zabrał 52-letni pan Krzysztof, który obawia się o swoją dalszą przyszłość, a także boi się, że przyjdzie taki dzień, że całkowicie utraci wzrok. W swojej wypowiedzi dodaje również, że kompletnie nie widzę żadnych ludzi, którzy by przed nim stali. Dodaje również, że otrzymał już informację od lekarza, że jednego oka nie ma najmniejszych szans na uratowanie, że już nigdy nie będzie na nie widział, jednak jest szansa na to, by uratować jeszcze to drugie oko. Jednak każdy dzień zwłoki jest dniem, który przynieść może ogromne konsekwencje, ponieważ szansa na odzyskanie wzroku jest coraz to mniejsza.

52-letni pan Krzysztof w styczniu ubiegłego roku został skierowany przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Bełżcu do Wielopokoleniowego Domu dla Bezdomnych w Podlodowie (gm. Ułęż). Placówka ta jest prowadzona przez Elżbietę Tarkowską-Chatila. Pani Elżbieta jest prezesem Fundacji Tarkowskich Herbu Klamry i Fundacji Arystokracja Wartości Dom Roku Książąt Tarkowskich. Pani Elżbieta podkreśla, że jest przewodniczącą gminy muzułmańskiej w Podlodowie, księżną tatarską, następczynią tronu Górnego Kaukazu, Tarki i Dagestanu.

Mimo tego, że dom ten nie figuruje w rejestrze domów pomocy społecznej i placówek, które zapewniają całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym to jednak właśnie tam Pan Krzysztof trafił do Podlodowa. Także Gminne ośrodki pomocy społecznej nie mają prawa, a nawet dokładniej mówiąc nie mają żadnych podstaw prawnych do tego, aby mogły tam kierować bezdomnych. Także Pan Krzysztof absolutnie nie powinien tam trafić.
Pan Krzysztof ze względu na bardzo poważną wadę wzroku jest osobą niepełnosprawną i potrzebuje całodobowej opieki, jednak dom ten nie jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Pan Krzysztof nie może liczyć na pomoc wykwalifikowanego personelu, w codziennych czynnościach pomagają mu koledzy z pokoju. Jednak nie jest to największy i najbardziej uciążliwy problem, z jakim musi się zmagać Pan Krzysztof. Pan Krzysztof podkreśla, że nie ma dostępu do leków, które musi przyjmować, ze względu na pogarszający się wzrok, wygląda to w ten sposób, że lekarz wypisał Panu Krzysztofowi receptę, ale od kwietnia kierowniczka domu nie wykupiła mu leków. Pan Krzysztof podkreśla, że nie wyobraża sobie tego, że musiałby tam zostać na całą zimę. Pan Krzysztof dosłownie mówiąc żali się na swój stan zdrowia a szczególnie na to, że dnia na dzień z jego oczami jest coraz gorzej.

Mimo tego, że 52-letni Pan Krzysztof starał się o przeniesienie do innego ośrodka, jednak mimo jego starań otrzymał decyzję w tej sprawie odmowną i na chwilę obecną jest wręcz skazany właśnie na ten dom, w którym czuje się bardzo źle. Jednak mimo swojego bardzo złego samopoczucia Pan Krzysztof postanowił walczyć i nie dać za wygraną. Postanowił zaskarżyć do sądu decyzję, która została wydana przez kierowniczkę Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bełżcu. Walka i determinacja Pana Krzysztofa opłacała się, ponieważ wygrał. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w kwietniu bieżącego roku wydał decyzję w tej sprawie, w której orzekł, że Pan Krzysztof powinien trafić do ośrodka, w którym będzie miał odpowiednią opiekę. Całą tą sprawą zajęła się we wrześniu kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, która zadecydowała o tym, że skieruje pana Krzysztofa do Domu Pomocy Społecznej w Tyszowcach (pow. tomaszowski). Pan Krzysztof w swojej wypowiedzi dodał, że zadzwonił tam jednak dowiedział się, że placówka nie jest w stanie go przyjąć.
Udało się dowiedzieć, w Tyszowcach, że dom nie jest przystosowany do potrzeb osób z przypadłością pana Krzysztofa.
Także jak widać sytuacja Pana Krzysztofa jest niezwykle ciężka. Jego stan zdrowia z dnia na dzień jest coraz to gorszy. Z dnia na dzień, jego wzrok coraz to bardziej się pogarsza. Nie otrzymuje leków, które powinien regularnie brać, nie ma fachowej opieki, może liczyć jedynie na pomoc kolegów z pokoju. Ponadto mimo walki Pana Krzysztofa, wielu próśb i mimo tego, że wygrał w sądzie to ma cały czas założone ręce, ponieważ nie chcą go przyjąć odpowiednie ośrodki, które są przystosowane do tego, by w należyty sposób zajmować się takimi chorymi osobami. Zapewne Pan Krzysztof traci już wszelkie nadzieje, że jego sytuacja się poprawi, zapewne też już nie wie jak ma wywalczyć sobie ten ośrodek, w którym zapewne miałby dużo lepsze warunki, jeżeli chodzi o opiekę.
Dlatego też, jeżeli ktokolwiek miałaby jakikolwiek pomysł jak można by było pomóc Panu Krzysztofowi, niech to zrobi. Pan Krzysztof na pewno to doceni, a my będziemy mieli na swoim koncie wykonany dobry uczynek, a należy pamiętać, o tym, że dobro wraca i nie znamy ani dnia, ani godziny, kiedy to właśnie my będziemy potrzebowali pomocy innego człowieka i właśnie wtedy to dobro do nas wróci.
Pan Krzysztof jest starszym schorowanym mężczyzną, zapewne cierpi z tego względu, że nie będzie już widział na jedno oko, jednak utrzymuje go przy życiu i nadziei, że jest jeszcze szansa na to drugie oko. Przykre jest to, że personel, nie jest w stanie zapewnić takich podstawowych rzeczy swoim podopiecznym, przykre jest również to, że o pomoc musi prosić swoich kolegów, bo personel pewnie nie chce pomóc. Najgorsze jest to, ze Pan Krzysztof nie przyjmuje leków. Zapewne wpływa to bardzo niekorzystnie na jego wzrok. Ponadto Pan Krzysztof zapewne męczy się w tym domu również psychiczne, ma złe samopoczucie, ponieważ jak podkreślił, nie chce tam być i nie wyobraża sobie, że to właśnie w tym domu miałby spędzić całą zimę.

Artykuł powstał dzięki portalowi Zdorwi Polacy

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o