Bombiarz okazał się fotografem

Bombiarz okazał się fotografem

Styczeń 11, 2019 0 przez Prezydent Portalu

Świdnicki „bombiarz” czyli mężczyzna, który postawił w stan gotowości policje, saperów i antyterrorystów okazał się fotografem.

Bombiarz okazał się fotografem

18 grudnia, około godz. 13 lubelska policja zablokowała odcinek drogi ekspresowej na wysokości Świdnika. Powodem tej akcji były nietypowe pakunki, przypominające bomby, które rozmieszczone były wzdłuż drogi na barierach energochłonnych. Natychmiast zorganizowano objazdy a na miejsce zadysponowano wszelkie możliwe służby. Cała akcja trwała około 4 godzin.

Podejrzenie, że pakunki mogą być materiałami wybuchowymi, postawiła w stan gotowości specjalną jednostkę policji, która wyszkolona jest w neutralizacji materiałów wybuchowych. Sześć pakunków, przyklejonych taśmami, w regularnych odległościach, mogło tworzyć wrażenie celowego działania terrorystycznego. Taką też informację przekazano w eter w całym kraju. W trakcie, kiedy na drodze S12 trwały jeszcze czynności eliminujące potencjalne zagrożenie, do komendy policji w Świdniku stawił się 47-letni mężczyzna i poinformował, że to on jest przyczyna zajścia i to on umieścił paczki na barierach. Policja połączyła to zajście z podobnym, mającym miejsce kilka dni wcześniej.

Taki sam pakunek był wówczas umieszczony na słupie trakcji kolejowej w okolicach szlaku Rejkowizna. Wstrzymano wówczas ruch pociągów. Szybko okazało się, że zamontowane pudełka to nie są bomby, a media nazywające mężczyznę „żartownisiem” lub „bombiarzem” były w błędzie. Szef Prokuratury Rejonowej w Świdniku, która w tej sprawie prowadzi śledztwo – Marcin Nosowski, wyjaśnia, że montowane urządzenia to nietypowe aparaty fotograficzne,zwane otworkowymi. Urządzenia te służą do fotografowania nieba w technice solargrafii, czyli za pomoca negatywu. W ten sposób, poprzez naświetlanie umieszczonego wewnątrz pudełka papieru fotograficznego, uzyskuje się obraz wędrówki słońca po niebie. Jak przekazał prokurator Nosowski, zatrzymany mężczyzna przyznał się do winy i zapewnił, że nie zamierzał wzbudzać  paniki czy mobilizować służb. Nie oznacza to jednak, że uniknie kary.

Ekrany akustyczne, bariery stojące wzdłuż drogi są własnością Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Zgodnie z przepisami bez zgody i wiedzy tej instytucji nie można montować w pasie drogowym niczego, w tym również reklam, gdyż jest to wykroczenie karane wysoką grzywną. Prokuratura natomiast musi rozważyć, czy zachowanie fotografa, wyczerpało znamiona czynu z artykułu 224a Kodeksu Karnego i jego czyn stworzył sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu zagrożenia, a co za tym idzie bezzasadne uruchomienie służb. Taki czyn podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

zobacz również promocja GSM