Polacy inwestują, ale nie w to co w 2018 roku może być hitem.

Mowa jest o surowcach, np. złoto i ropa, ale również pallad.  Większość Polaków boi się inwestować w metale szlachetne, przemysłowe czy ropę, ponieważ nie znają dobrze tego rynku. A tak naprawdę nie ma się czego obawiać. Jak kształtuje się ten rynek i co może okazać się hitem? Przeczytaj

W lutym bieżącego roku z giełdy w Warszawie zniknęło 80 miliardów złotych. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż od przeszło 7 lat, rok 2018 cechuje się najwyższym spadkiem cen akcji. W skali świata jesteśmy na najniższym poziomie i nie jest to powód do dumy.

Ci którzy zaprzestali inwestować w akcje powinni zastanowić się nad wkładem pieniężnym w rynek surowców. Jak mówi Jeffrey Gundlach – właściciel DoubleLine Capital – obecny rok należy do surowców.

Według Doroty Sień, eksperta Banku BGŻ, wszystko wskazuje na to, iż rynek surowców będzie nadal rósł, a wraz z nim ich ceny. Jest to spowodowane zwiększającym się popytem na surowce w gospodarce światowej. Prognozy dla krajów Europy są zadowalające, nawet przy mniejszym udziale Chin.

Niestety dla przeciętnego człowieka inwestowanie w surowce może okazać się trudnym do realizacji przedsięwzięciem. Dzieje się tak dlatego, że mamy ograniczony dostęp do takich funduszy. Łatwiej kupić obligacje lub akcje. By móc przeznaczyć swoje pieniądze w surowce, należy przede wszystkim zainteresować się funduszami, które specjalizują się w podstawowych surowcach, tj. złoto czy ropa, ale też należy zwrócić uwagę na takie, które inwestują w surowce, które w tym roku są hitem, np. kobalt i pallad.

W poprzednich latach rynek surowców przeżywał kryzys, wielu inwestorów się wycofało, a ci którzy pozostali, obecnie zarabiają duże pieniądze. Niestety w każdej inwestycji należy liczyć się zarówno z zyskiem jak i stratą. Przez to koniec stycznia 2018 roku przyniósł inwestycje w surowce na poziomie zaledwie 0,4 procent biorąc pod uwagę wszystkie fundusze inwestycyjne. Na piedestale nadal pozostają aktywa niepubliczne, których udział w rynku to aż 35,6 procent.

Rynek surowców złą passę ciągnął za sobą od 2008 roku, w 2017 roku nastąpiło diametralne wybicie i obecnie bez przeszkód z pewnym zyskiem można w metale szlachetne, przemysłowe i ropę inwestować.

Pallad triumfuje, w ciągu roku jego cena wzrosła o przeszło 50 procent, dzięki czemu wyszedł przed szereg. Wcześniej do 2001 roku triumfowała platyna, która ma większe zastosowania w produkcji.

Na drugim miejscu jest lit, którego cena wzrosła o 36 procent oraz kobalt, który podrożał, a jest wykorzystywany razem z litem do produkcji baterii.

Na trzecim miejscu znajduje się złoto, którego jedna uncja, czyli około 31 gram kosztuje ponad 1300 dolarów, gdzie jeszcze w 2016 roku było to 1100 dolarów.

Na czwartym miejscu mamy ropę naftową. Na londyńskiej giełdzie baryłka ropy zdrożała z 45 do 63 dolarów. Na początku stycznia była to cena przekraczająca 70 dolarów.

Przede wszystkim przed jakąkolwiek inwestycją należy skrupulatnie prześwietlić dany rynek. Wiadomo, że jeżeli danego surowca jest mało przez np. konflikty, wojnę czy mniejsze wydobycie, to inwestycja w niego może przynieść duże zyski.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o